o wszystkim (Reklama: ,)
Pistolet mordercy zakreślił w powietrzu łuk i upadł w śnieg. Smallwood skoczył za nim ze zwinnością kota, choć wcale nie musiał się spieszyć ostrzegawcze warknięcie Corazziniego zatrzymało nas wszystkich na miejscu. Smallwood podniósł pistolet, odwrócił się i skierował broń na Helenę. Jego oczy zwęziły się jak u kota, twarz wykrzywiła się w dzikim grymasie, błysnęły zęby. Jeszcze raz pomyliłem się w jego ocenie był absolutnie zdolny do zabijania bez żadnego celu. Heleno! zawołała stojąca najbliżej dziewczyny pani Dandsby–Gregg. Uwaga, Heleno! skoczyła naprzód, aby ją odepchnąć. Smallwood prawdopodobnie nie zdał sobie w pełni sprawy z tego, co zaszło. Był wściekły i nic na świecie nie mogło powstrzymać go od naciśnięcia spustu. Kula trafiła panią Dandsby–Gregg w plecy. Upadła twarzą na świeży śnieg. Gniew Smallwooda zgasł tak samo szybko, jak zapłonął. Wydawało nam się, że śnimy. Bez słowa skinął głową na swego wspólnika i wskoczył do kabiny, kierując w naszą stronę reflektor oraz lufę pistoletu. Corazzini zwiększył obroty silnika, włączył pierwszy bieg i ruszył na zachód. Nasza mała, porzucona grupa pozostała na miejscu. Tuliliśmy się do siebie, patrząc w milczeniu na mijający nas konwój: traktor, sanie towarowe, psie sanki i na końcu wreszcie same psy, przywiązane do sań. Usłyszałem szept Heleny.

(Reklama: , kawy ,wczasy Chorwacja )

